Ten wpis chciałbym rozpocząć od T-Raperów:
Dyskoteka szarego człowieka (Dyszcz) to płyta z 1996 roku, czyli z moich rachunków sprzed ponad 14 lat (!). I co? I jakbym miał taką władzę, to T-Raperom wręczyłbym dziś nagrodę Jobla. Nic się nie zmieniło, nadal aktualnie obrazują nasze społeczeństwo, śmieją się z naszych przywar. Wszystko zatem ok, ale czy cokolwiek zmieniło się przez te 14 lat?
Jak przychodzą takie dni jak 14 lutego, myślę, że nie. Walentynki nie są niczym złym, ale wymioty powoduje u mnie hasło, że to „święto zakochanych”. I nie będę pisał kolejnego smutnego tekstu piętnującego to „święto” za to, że jest „świętem”, ale dlaczego ciągle ci biedni ludzie biegający z serduszkami się tym tak podniecają? To jest dla mnie ciekawe i deprymujące jednocześnie. Wiemy przecież, że to nie nasze „święto”, wiemy, że to w ogóle nie jest „święto”, wiemy, że kobiety uwielbiają dostawać prezenty i kwiaty nie-od-święta, a poszliśmy już też na tyle do przodu, by nie traktować kobiety jak inkubatora na dziecko, szwaczki, praczki i kucharki. Dlaczego zatem ciągle tak je traktujemy?
Obserwuję to z boku i cytując T-Raperów – radzę:
Chcesz podobać się kobietom
Twardy dla nich bądź jak beton
Zapuść wąsy, z tyłu grzywę
Kwiata kup, poczęstuj piwem
Więc wiemy jak nie traktować kobiet, natomiast nic to nie zmienia w świadomości naszego kochanego męskiego społeczeństwa. Walentynki są tego żywym przykładem.
Podobne wpisy:
